środa, 20 lipca 2016

exploding box po raz pierwszy

Na zewnątrz niepozorne kropki, a wewnątrz intensywny róż, bo miało być zdecydowanie "nie na biało". To nie jest biało - wedle życzenia. Akurat tak się złożyło, że chrzestnymi jest para małżeńska, więc box jest prezentem od dwojga rodziców chrzestnych. W wewnętrznym pudełku jest miejsce na banknoty oraz na wizytówkę fotografa, u którego została wykupiona sesja zdjęciowa.

Przy okazji ostatnich zakupów zaopatrzyłam się w całą gamę tuszy StazOn i zaczęłam przygodę ze stemplami - tu po raz pierwszy aparat fotograficzny Marianne Design w różu Cherry Pink StazOn.









No i mam nareszcie swoje logo, którym sygnuję prace: